Rozdział: 8
Derivan i Laura byli zaskoczeni widząc jak Eryk przebił na wylot ciało swojego dziadka, nastolatek natychmiast ruszył do ataku i jednym ciosem w twarz, wyrzucił Eryka kilka metrów do tyłu. - Na szczęście ominął punkty witalne, trzeba jak najszybciej zabrać burmistrza do szpitala - stwierdziła Laura - Weź go, ja postaram się kupić ci trochę czasu - Jesteś pewny? - Laura nie była przekonana co do pomysłu Derivana - Poradzę sobie, idź W tym momencie Eryk wstał z psychicznym uśmieszkiem na twarzy. - Draniu, jak mogłeś to zrobić swojemu dziadkowi, czy naprawdę chcesz go zabić, po tym wszystkim co wy dwaj przeżyliście? Słowa wypowiedziane przez Derivana sprawiły, że oczy Eryka na moment drgnęły, ale jednak ponownie ruszył do ataku. - No chodź, pokaż na co się stać - Derivan podniósł garde przyjmując na siebie cios Eryka, który wyrzucił go kilka metrów do tyłu Tymczasem w innej części miasta, Ray był otoczony przez kilkanaście goblinów. - Hn naprawdę, sądzicie że wasza przewaga liczebna coś z...