Rozdział: 5
- Lepiej skup się na goblinie kretynie - Nohara przygotowywała się do kolejnego ataku
- Od podziękowań do wyzywania, typowa dziewczyna - Derivan ruszył do ataku na goblina
Goblin zaczął strzelać w niego pociskami energii, nastolatek zwinnie uniknął ich, nagle goblin podbiegł do Derivana i miał zamiar go zaatakować. Nohara stworzyła w dłoni lodowe ostrze i ruszyła w kierunku Derivana.
- Derivan, schyl się!
Derivan schylił się unikając ciosu goblina, Nohara przeskoczyła przez niego i swoim lodowym ostrzem odcięła głowę goblinowi.
- Udało się!
- Oczywiście, to w końcu moja zasługa... - Derivan już miał coś powiedzieć, jednak Nohara dokończyła zdanie - ...ale nie udało mi się to, gdyby nie twoja pomoc
- Chyba powinniśmy wracać do hotelu
- Masz rację
Kiedy Derivan i Nohara mieli wrócić do hotelu, nagle usłyszeli czyjeś głosy, zaciekawieni postanowili ukryć się w krzakach i zobaczyć co się tam dzieje.
Mężczyzna z długimi czarnymi włosami, ubrany w czarny płaszcz stał na przeciw jakiejś młodej pary.
- Więc mówicie, że nie udało wam się znaleźć kryształu Kinotro? - mężczyzna zaczął podnosić ręce
Para była przerażona - Panie Kriro proszę o wybaczenie i danie nam drugiej szansy, obiecujemy że tym razem nie zawiedziemy i znajdziemy ten kryształ - błagała dziewczyna
- Zamilcz, ludzie którzy zawodzą są mi niepotrzebni - z rękawów Kriro wystrzeliły lasa energii, które związały parę
Kriro rozerwał ich ciała na kawałki, Derivan i Nohara widząc to byli przerażeni.
- Chodźcie moi przyjaciele na posiłek - Kriro przywołał kilka wilków, które zjadły rozerwane kawałki
Mężczyzna zauważył dwoje nastolatków, i błyskawicznie pojawił się za nimi - Wiecie że las nocą jest niebezpieczny dla dzieci, powinniście lepiej wracać do domu - doradził z uśmiechem na ustach po czym odszedł
Derivan i Nohara byli spoceni i sparaliżowani, dopiero oprzytomnieli kilkanaście minut po tym jak Kriro odszedł.
- Ten koleś jest niebezpieczny - stwierdziła Nohara
- Tak, mieliśmy farta, mógł z łatwością nas zabić
- Lepiej wracajmy do hotelu - zasugerowała Nohara, na co Derivan się zgodził
Następnego dnia...
Po tym co wczoraj zobaczyli, Derivan i Nohara nie zmrużyli oczu przez całą noc, nastolatek postanowił pójść do burmistrza.
- Jeśli szukasz burmistrza, to nie ma go obecnie w biurze
Derivan odwrócił się i zobaczył jakiegoś mężczyznę - Szkoda, miałem mu coś ważnego do powiedzenia
- Możesz mi powiedzieć, chętnie pomogę
- Wczoraj wieczorem widziałem gobliny które próbowały się przedrzeć do miasta
Oczy mężczyzny rozszerzyły się - Co, nie to niemożliwe? Przecież powinny być zamknięte w podziemnych lochach
W tym momencie do budynku przyszedł burmistrz - O Ronibo, Derivan co wy tutaj robicie?
Ronibo natychmiast zwrócił się do burmistrza z powagą - Staruszku, kto posiada klucz do podziemnych lochów, w których uwięzione są gobliny?
Burmistrz był zaskoczony postawą Ronibo - Strażnicy je mają, a dlaczego pytasz?
- Później wyjaśnię, muszę coś sprawdzić - Ronibo wybiegł z budynku
Derivan natychmiast pobiegł za nim - Panie Ronibo, proszę zaczekać
- O co chodzi chłopcze?
- Proszę mi pozwolić iść z panem
Ronibo przez chwilę wpatrywał się w nastolatka, ale zgodził się - W porządku, chodź za mną
Chwilę później obaj dotarli do budynku, gdzie funkcjonują strażnicy.
- O Ronibo co cię do nas sprowadza?
- Kto wczoraj pełnił dyżur?
Strażnik zdziwiony patrzył na mężczyznę - Hej, Harry to byłeś ty?
- Nie, widzisz wczoraj ktoś mnie ogłuszył i zabrał mój mundur - powiedział zaskakując wszystkich
- COOOOOO? Ty idioto, czemu tego nie zgłosiłeś?
- Przepraszam, ale chciałem sam dowiedzieć się i złapać tego sprawcę zanim by to wyszło na światło dzienne, nie chciałbym mieć przypału
- Nie dobrze, mamy w wiosce szkodnika - pomyślał Ronibo - Chodź chłopcze, idziemy zwiedzić lochy
Ronibo i Derivan zeszli do podziemi miasta, gdzie znajdowały się lochy.
- Co jest grane? - Ronibo był zaskoczony widząc puste cele - Wszystkie gobliny zostały uwolnione
- To było ich więcej? - Derivan spytał, już z dwoma goblinami on i Nohara mieli problemy, a tu okazuje się że jest ich jeszcze więcej
- Ten kto uwolnił te gobliny musiał doskonale wiedzieć o nich i tych lochach
- Sądzisz, że to jeden z mieszkańców Silono?
- Prawdopodobnie, lepiej wracajmy do miasta, powinniśmy ostrzec burmistrza
Derivan skinął głową, i razem z Ronibo wrócili do miasta.
Komentarze
Prześlij komentarz