Rozdział: 6
Gdzieś w w nieznanym pomieszczeniu znajdował się Kriro, który siedział na swoim tronie.
- Czcigodny Kriro, chciałem poinformować że wszystko jest przygotowane do akcji - powiedział młody mężczyzna
Na twarzy Kriro pojawił się uśmiech - Doskonale, teraz zostało nam tylko czekać na informacje od niego
Tym czasem do gabinetu burmistrza przybył Ronibo, który chciał go poinformować o całej sytuacji, ale już tam był jego wnuk.
- O co chodzi Ronibo? Wyglądasz na zdenerwowanego
- Staruszku, ktoś ukradł klucz od lochów, i uwolnił wszystkie gobliny
Henry dziwnie spojrzał na Ronibo - Naprawdę a to ciekawe, bo właśnie Eryk przyszedł do mnie i powiedział że znalazł te klucze
- Co? - Ronibo był zaskoczony
- Tak, poszedłem sprawdzić czy wszystko w porządku i okazało się, że żaden goblin nie uciekł
- To nieprawda, widziałem na własne oczy że cele są puste
- Ronibo wyglądasz na zdenerwowanego, lepiej wróć do domu i odpocznij - doradził Burmistrz Silono
- Ale... - Ronibo chciał coś jeszcze powiedzieć, ale postanowił odpuścić - Ten bachor, musi mieć coś wspólnego z tą sytuacją - pomyślał wychodząc z gabinetu burmistrza
Tymczasem Derivan wracał do hotelu, wciąż myśląc o tej sytuacji, tak się zamyślił że nie zauważył jak wpadł na dziewczynę, która niosła zakupy.
- O nie...
-Przepraszam, zamyśliłem się, pozwól że ci pomogę - Derivan zaproponował pomóc by zebrać porozrzucane zakupy
- Nie trzeba, poradzę sobie
- Daj spokój, to po części moja wina że wpadliśmy na siebie
Dziewczyna już nic nie powiedziała, tylko pozwoliła Derivanowi pomóc w zbieraniu zakupów, kiedy tak przyjrzała się mu z bliska, dostrzegła podobieństwo do niej i jej siostry.
- Nazywam się Laura, miło mi cię poznać
- Derivan, mnie również
- Jeśli nie masz nic przeciwko, może pomógł byś mi zanieść zakupy do mojego hotelu, moglibyśmy się poznać bliżej
- Jasne czemu nie, i tak nie mam nic innego do roboty
Derivan i Laura szli przez miasto rozmawiając na różne tematy, nagle w pewnym momencie rozmowa zeszła na temat rodziców.
- Ja chcę stać się silniejsza by chronić moją siostre i matke, a ty dlaczego trenujesz?
- Jak to dlaczego, po to by wszystkim udowodnić że mogę zostać wspaniałym magiem
- Tylko dlatego? Nie masz osób których chcesz chronić jak rodzinę czy przyjaciół?
- Nie mam wielu przyjaciół, rodziców także - odpowiedział zaskakując Laurę - Od kiedy pamiętam jestem sam
- Czy to możliwe że on...
[Retrospekcja]
- Nadal nie masz żadnych wiadomości o Yashimiro?
- Nie, poprosiłam o pomoc znajomych mojego męża w innych krajach, jednak nikt z nich nie słyszał o takim imieniu. Najgorzej, jeśli kiedyś będę musiała powiedzieć dziewczynom o ich bracie, który został porwany w dniu narodzin
Kobieta nie zdawała sobie sprawy, że Laura podsłuchiwała za ścianą całą rozmowę.
[Koniec Retrospekcji]
- Nie ma nic złego w stawaniu się silniejszym by coś udowodnić, ale człowiek naprawdę staje się silny, gdy ma prawdziwy powód dla którego chce to zrobić, na przykład ochrona bliskich osób
Derivan przez chwilę wpatrywał się w Laurę, zastanawiając się nad jej słowami.
- Hej, wszystko w porządku?
- Co? A tak przepraszam, ale zastanawiałem się nad tym co powiedziałaś
- Cieszę się, że moje słowa do ciebie dotarły
Gdy oboje, tak szli zauważyli poobijanego strażnika, miał mnóstwo siniaków i ran z których ciekła krew, Derivan i Laura natychmiast do niego podbiegli.
- Hej co się stało? - Derivan złapał strażnika przed upadkiem
- Mamy...zdrajcę...w naszym mieście...
- Wiesz kim jest ten zdrajca?
Strażnik nie odpowiedział, gdyż stracił przytomność.
- Trzeba zanieść go do szpitala - stwierdziła Laura
- Wiem
Nagle miasto zostało zaatakowane przez gobliny.
- Znowu one i jest ich znaczenie więcej niż wcześniej
- Co to za potwory?
- To są gobliny, zwykle były zamknięte w lochach, ale ktoś je uwolnił
Dwa Gobliny ruszyły na nastolatków, Derivan rwał się do walki. Kiedy zaatakował jednego goblina, drugi pojawił się nad nim próbując go zaatakować, jednak drugi goblin został odrzucony przez wiatr, Derivan wystrzelił pocisk energii, który rozwalił goblina.
- Wow, to było niesamowite czy ty użyłaś właśnie magii wiatru?
-Tak, jest moim żywiołem...Ale zdaje się że nie ma czasu na rozmowę - odpowiedziała Laura wskazując na kolejne gobliny, które się pojawiły
- Masz rację, musimy ich powstrzymać
Nie tylko oni walczyli z goblinami, również Nohara dołączyła do walki w innej części miasta, gdy usłyszała hałasy.
- Zaraz pożałujecie że tu przyszliście - używając swojej magii lodu, Nohara uwięziła trzy gobliny w lodzie, które następnie rozwaliła na kawałki
Komentarze
Prześlij komentarz