Rozdział: 4
Derivan razem ze swoją klasą przyjechał do miasteczka Silono. - W porządku, chodźmy do hotelu, przydzielimy wam wasze pokoje - oznajmił nauczyciel prowadząc uczniów do hotelu Derivan podziewał wioskę, nagle jakiś nie wiele starszy chłopak pchnął go ramieniem - Ej uważaj jak chodzisz bachorze Nastolatek skrzywił się że nazwano go tak - Bachor, nie jestem wiele młodszy od ciebie, dupku! Chłopak tylko prychnął w odpowiedzi - Mów co chcesz, dla mnie jesteście tylko zwykłymi bachorami W tym samym czasie ze sklepu wyszła Laura, natychmiast usłyszała odgłos sprzeczki między tajemniczym nastolatkiem a Derivanem, kiedy spojrzała na niego, zauważyła że Derivan jest uderzająco podobny do niej i Kiry - Nie, to przecież niemożliwe - pomyślała sobie - Ej masz jakiś problem, chcesz się bić? - Derivan już wyrywał się do walki, ale nauczyciel go powstrzymał - Derivan uspokój się! Bardzo przepraszam cię za jego zachowanie Bezimienny nastolatek nic nie powiedział tylko odszedł, nagle do grupy ...