Rozdział: 4
Derivan razem ze swoją klasą przyjechał do miasteczka Silono.
- W porządku, chodźmy do hotelu, przydzielimy wam wasze pokoje - oznajmił nauczyciel prowadząc uczniów do hotelu
Derivan podziewał wioskę, nagle jakiś nie wiele starszy chłopak pchnął go ramieniem
- Ej uważaj jak chodzisz bachorze
Nastolatek skrzywił się że nazwano go tak - Bachor, nie jestem wiele młodszy od ciebie, dupku!
Chłopak tylko prychnął w odpowiedzi - Mów co chcesz, dla mnie jesteście tylko zwykłymi bachorami
W tym samym czasie ze sklepu wyszła Laura, natychmiast usłyszała odgłos sprzeczki między tajemniczym nastolatkiem a Derivanem, kiedy spojrzała na niego, zauważyła że Derivan jest uderzająco podobny do niej i Kiry - Nie, to przecież niemożliwe - pomyślała sobie
- Ej masz jakiś problem, chcesz się bić? - Derivan już wyrywał się do walki, ale nauczyciel go powstrzymał
- Derivan uspokój się! Bardzo przepraszam cię za jego zachowanie
Bezimienny nastolatek nic nie powiedział tylko odszedł, nagle do grupy podszedł jakiś starszy mężczyzna - Widzę że spotkaliście mojego wnuka, przykro mi że byliście świadkami jego zachowania
- Pan jest?
- Nazywam się Henry i jestem burmistrzem Silono, wy musicie być uczniami akademii, którzy dopiero przybyli?
- Zgadza się,
- Bardzo chętnie bym z wami porozmawiał, ale muszę wracać do swoich obowiązków
Klasa dotarła do hotelu, i uczniowie zostali przydzieleni do swoi pokoi, oczywiście Derivan i Ray zostali przydzieleni do tego samego.
Późnego wieczoru, Ray coś wyczuł i miał zamiar wyjść.
- Dokąd idziesz?
- Muszę iść na spacer, niedługo wrócę - Ray wyszedł na zewnątrz i poszedł w kierunku parku, znajdującego się poza miastem - Wiem że tu jesteś, możesz się pokazać
Zza drzewa wyskoczyła młoda kobieta z długimi fioletowymi włosami, ubrana w ciemny płaszcz z długimi kołnierzem - Minęło sporo czasu, Ray nie przywitasz się ze starą przyjaciółką?
- Czego chcesz Yarita?
- Chciałam tylko upewnić się, że pamiętasz o swoim zadaniu?
Ray zirytowany spojrzał na znajomą dziewczynę - Nie zachowuj się jak moja matka, doskonale pamiętam co mam zrobić
- Jeśli jednak będziesz potrzebował mojej pomocy to wiesz gdzie mnie znaleźć
Kiedy Yarita zniknęła, Ray wrócił do hotelu i zdziwił się, widząc jak Derivan gdzieś idzie.
- A ty dokąd się wybierasz?
- Idę potrenować poza wioską, niedługo wrócę - powiedział nastolatek wychodząc z pokoju
Kiedy Derivan wyszedł z hotelu, zauważył jak ktoś go śledzi - Wiem że tam jesteś, przestań się ukrywać
Zza drzewa wyszła Nohara.
- Dlaczego mnie śledzisz?
Nohara skierowała wzrok w inną stroną, zastanawiając się co odpowiedzieć - Wiesz że nie można wychodzić poza miasto, przyszłam żeby cię powstrzymać - to nie była do końca prawda, ale nie mogła wyjawić prawdziwego powodu
- Daj spokój, nie słyszałem żeby coś nauczyciel o tym wspominał
Nohara miała coś powiedziała, ale oboje usłyszeli dziwny szelest - Słyszałeś to?
Gdzieś w jakiejś knajpie, siedział mężczyzna pijąc alkohol.
- Co mogę jeszcze dla pana zrobić? - spytał barman
Mężczyzna spojrzał na niego mówiąc - Nie dziękuję, wystarczy mi na dziś, pójdę jeszcze na wieczorny spacer - zostawiając pieniądze na barze, mężczyzna opuścił lokal
Idąc tak przez miasteczko, w pewnym momencie mężczyzna usłyszał hałas, jakby ktoś walczył. Zaciekawiony poszedł w tamtą stronę i zobaczył Derivana i Nohare, którzy walczyli z jakimiś potworami.
Chwilę wcześniej...
Derivan i Nohara byli poza wioską, w pewnym momencie usłyszeli jakiś szelest i po chwili zza krzaków wyskoczyło kilka zielonych potworów.
- Co to za potwory? - spytał zszokowany nastolatek
- To są gobliny - powiedziała Nohara zaskakując Derivana
- Gobliny?
- Słyszałam, że jeszcze kilka lat temu było ich dużo i często atakowały różne wioski, ale myślałam że wszystkie wyginęły
Derivan zaczął być podekscytowany - To będzie dobry trening, czas skopać im tyłki
Jeden z goblinów ruszył do ataku, Derivan podbiegł do niego, następnie uniknął jego ataku po czym kopnął goblina w głowę odrzucając kilka metrów do tyłu.
- Hahaha, tylko na tyle was stać
Po chwili goblin wstał i wypluł z ust jakiś śluz.
- Uniknij tego Derivan, jeśli ten śluz cię trafi może ci zaszkodzić
Derivan odskoczył na bok, kiedy zobaczył jak śluz trafił w miejsce, w którym chwilę temu stał - Co jest?
- Ten śluz jest niczym kwas, nawet kropla może ci zaszkodzić - wyjaśniła Nohara
- Rozumiem
Nohara używając swojej magii lodu, stworzyła mnóstwo sopli, które wystrzeliła w stronę goblinów. Jeden z nich został trafiony i padł martwy, natomiast drugi goblin uniknął ataku.
- Szlag, mało brakowało, gdzie on pobiegł? - Nohara zaczęła rozglądać cię w poszukiwaniu goblina
Chwilę później goblin zeskoczył z drzewa za Noharą, Derivan na szczęście w porę go zauważył - Uważaj! - ostrzegł biegnąc i jednym ciosem odrzucając stwora od dziewczyny
- Dzięki
- Podziękowanie to ostatnie czego bym się po tobie spodziewał - Derivan powiedział żartobliwie
Komentarze
Prześlij komentarz